Neutrogena...na ratunek naszym ustom


 O świetnych produktach Norweskiej marki Neutrogena, nie trzeba nikomu przypominać...
jak tylko nadejdzie chłodna jesień, zaopatruję się w krem do rąk właśnie tej marki. Jest on nieodzownym produktem pielęgnacyjnym, goszczącym w mojej łazience i torebce, każdego roku. W momentach upiornej suchości, sięgam również po bardzo treściwe balsamy do ciała, które dodatkowo zaopatrzone są w niesamowicie wygodną pompkę dozującą ;) 

Jakiś czas temu wpadła w moje ręce pomadka zwana ochronnym sztyftem do ust oczywiście norweskiej marki Neutrogena...rzucona w kąt czekała na swoje dobre czasy, ustępując miejsca swojej konkurencji.

 Podczas pierwszego mroźnego dnia tej jesieni, wróciłam do domu ze zmasakrowanymi od wiatru i mrozu ustami. Zapewne przyczyniły się do tego, ukochane ostatnich dni, pomadki kolorowe!!!Ratowałam się wszystkim, żadne niwejki, carmeksy, masła czy wazeliny...nie dawały rady. Spierzchnięta, czerwona obwolutka nie ustąpiła nawet miodowemu kompresowi. 


 
Na ratunek przyszła Neutrogena i faktycznie zdziałała cuda....

z bardzo sfatygowanymi ustami poradziła sobie w kilkadziesiąt minut. Dwukrotne smarowanie i usta były jak nowe. Dodatkowo niesamowicie miękkie i długotrwale nawilżone. Bezkonkurencyjnie stała się moim numerem 1 ostatniego tygodnia i zapewne pozostanie ze mną na długie zimowe dni. Całą reszta ochronnego arsenału poszła w odstawkę.
Cena tego 4,8g cudu to ok. 10 zł., ale często można ją dostać w gratisie np. do Neutrogenowkiego kremu do rąk. Zapach jest bardzo delikatny i przyjemny, a smakowo nie do wyczucia, bez uczucia wazeliny w buzi. Z tego co się orientuję to pomadki dodatkowo posiadają SPF 4 i SPF 20...co jest zdecydowanym plusem. Samo użytkowanie...hmmm pomadka jak każda inna, po ustach sunie sprawnie i bezproblemowo.
Gorąco i szczerze ją polecam.

Znacie???



35 komentarze:

  1. Neutrogena wiedzie prym każdej zimy! Ale u mnie akurat nie w postaci tej pomadki, co może już całkiem niedługo się zmienić, gdyż kończy mi się aktualnie używana :)

    Czy ten post oznacza koniec komputerowych niedogodności? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie...dopiero w pon. lub wt. oddaję kompa do naprawy, a tymczasem staram się jak mogę byc dalej aktywna. Napisanie notki to niezły wyczyn...mozliwy tylko w momencie kiedy promienie słoneczne na maxa grzeją w mój monitor, wtedy tylko widzę jakiś zarys. Dziś mamy piękne słoneczko, dlatego korzystam i jestem. Mam nadzieję, że i jutro słońce zechce zaświecić na mym niebie.

      Usuń
    2. Najbardziej ubolewam, że nie wiem co się u Was dzieje bo zaglądanie do Was wiązałoby się z całkowitą utratą wzroku...nadrobię jak tylko będę mogła.

      Usuń
    3. To się nazywa: złośliwość rzeczy martwych :)

      Usuń
  2. Mam, ale jakoś mnie nie porwała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też nie przekonała, aż do momentu kiedy moje usta były w krytycznym stanie...wtedy jako jedyna dała radę ;)

      Usuń
  3. mialam ja i znam ale nie zrobila na mnie wiekszego wrazenia, a kremy do rak strasznie dlugo mi sie wchlaniaja...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na mnie również wrażenia nie zrobiła...pomadka jak każda inna, a cena wcale nie jakaś tam wyjątkowa...ale w momencie najwazniejszym spisała się wzorowo ;)

      Usuń
  4. Mam dość sporą kolekcję mazidełek do ust ale tej jeszcze nie spotkałam . Jeśli znajdę to na pewno dołączy do mojej kolekcji .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak wyżej...najlepsza do zadań specjalnych...na co dzień bez rewelacji ;)

      Usuń
  5. Moje usta nie spotkały się jeszcze z nią :) Poszukam bo przydałoby mi się takie cudo .

    OdpowiedzUsuń
  6. chyba najlepsza na zimę, kupowana przeze mnie co sezon ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podtrzymałaś mnie na duchu...tyle negatywnych komentarzy, że już zaczełam się zastanawiać czy moja nie jest jakimś wyjątkiem lub pomyłką producenta ;)

      Usuń
  7. Mnie kosmetyki Neutrogena w ogóle nie służą.
    Moim ukochanym sztyftem do ust jest ten z Alverde.
    Pisałam już o nim u siebie.
    Wersja waniliowo-mandarynkowa jest genialna i robi cuda z moimi ustami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, ze jeszcze alverde nie próbowałąm, a propozycja waniliowo-mandarynkowa jest dosć kusząca ;)

      Usuń
  8. Ja mam balsam neutrogeny w tubce i może jakoś zapach nie do końca mnie zachęca, to jednak nie ma lepszego środka na usta w zimie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie zapach tej w tubce przypominał mi nieco klej biurowy, ale faktycznie działąnie ma świetne ;) Pomadka opisana wyżej pachnie zupełnie inaczej ;)

      Usuń
  9. nie znam, wydaje się być ok

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic lepszego nie mogło spotkać moich spierzchniętych ust ;)

      Usuń
  10. Nie używałam jej nigdy, ale brzmi fajnie;-) Jednak mam zapas mazidełek do ust na najbliższe sto lat:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak w razie awarii pamiętaj o niej ;)

      Usuń
  11. W takim razie koniecznie muszę się w to cudo zaopatrzyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli zima dalej tak będzie trzymać to zakup jest konieczny ;)

      Usuń
  12. Firmę znam, pomadkę kojarzę, ale sama jakoś nie miałam okazji próbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama ciekawa jestem czy mają jeszcze ajkieś produkty oprócz balsamów, kremów do rąk, szamponów i pomadek...

      Usuń
  13. A ja chwalę sobie pomadki z Isany, sa bardzo dobre a tańsze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jedną, ale jak dla mnie nieco za twarda...ciężko ją rozbujać na ustach ;)

      Usuń
  14. Mam tą szminkę ale nie jestem z niej zadowolona, jak wykończę to więcej u mnie nie zagości. Pozdrawiam i zapraszam do siebie www.shellmua.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też nie byłam zadowolona do czasu kiedy moje usta były w dobrym stanie, dlatego też pomadka wylądowała w pudełku z pomadkami i tam czekała na swoje 5 minut...i dostała je właśnei jak moje usta panicznei wołały o pomoc...wtedy spisała sie zawodowo ;)

      Usuń
  15. Strasznie nie lubię tej pomadki. Dostałam ją do kremu. Raz użyłam i wylądowała w koszu. Zapach i posmak nie do przyjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie tak jest, ze każdy lubi coś innego...ale zastanawiam się skąd tyle negatywnych opinii na jej temat, a już całkiem nei wiem jak to możliwe, ze moja pomadka jest bezsmakowa, a zapach jest tajk delikatny i mało wyczuwalny,. że ciężko mi go nawet opisać.
      Może każda z tych pomadek, z różnym SPFem ma inny zapach i stąd ta rozbieżność opinii ;)

      Usuń
  16. u mnie narazie nic nie przebija carmexu :D ale na ten kremik do rak za to mam ochote ;D

    OdpowiedzUsuń

Translate

 

Lubiani i obserwowani