Made by nature



Wczoraj pisałam o mojej wyprawie do miasta, dlatego też przy okazji załatwiania tysiąca spraw nie obyło się bez zajrzenia do rossmanna. Oczywiście nie weszłam tam bez przyczyny..miałam na liście zakupowej wpisane mleko dla mojej małej, a właśnie w rossmanie jego cena jest najniższa ( tak to sobie tłumaczę bo tak naprawdę różnica, w porównaniu do innych sklepów, jest niewielka).

Ze względu na fakt, iż dobiega końca mój detoks zakupowy...rozejrzałam się troszkę.
Uczciwie przyznam, że miałam ogromną ochotę wrzucić do koszyka kilka rzeczy.
W koszyku jednak wylądowało tylko mleczko...............i maseczka z Noni Care.
Oj tam..oj tam...

Dlaczego się na nią skusiłam:
* nie znałam tej marki wcześniej
* kolorowe, owocowe opakowanie
* 11ml. produktu za 2,99zł. rossmann
* info. "NATURAL COSMETICS"
* zapewnienia producenta o głębokim oczyszczeniu skóry twarzy
* maseczka na bazie glinki śródziemnomorskiej
 Dodatkowe spostrzeżenia po pierwszym użyciu:
* piękny, owocowy zapach przez całe 20 min., kiedy mamy ją na twarzy
* bardzo kremowa konsystencja, łatwa do nałożenia
* kolor glinki
* zasycha na twarzy dając uczucie ściągnięcia, ale nie powoduje to problemów przy zmywaniu
* minimalne oczyszczenie ( na pewno nie głęboki, jak jest to obiecane na opakowaniu)
* brak widocznych efektów złuszczenia
* brak nawilżenia
* skóra odświeżona i promienna
* nie powoduje szczypania ( co innym maskom często się zdarza)

A oto i ona:








Co o niej sądzę po 2 krotnym użyciu: 
Ponieważ już wczoraj nie mogłam się jej doczekać...użyłam jej po raz pierwszy zaraz po powrocie do domu...a ponieważ nie widziałam efektów, dzisiaj stwierdziłam, ze dam jej kolejną szanse i sprawdzę efekty w świetle dziennym.

Jako produkt oczyszczający naszą skórę twarzy sprawdziła się średnio na 3. Zaraz po jej zmyciu skóra nabrała różowawy kolor ( jednak podczas użycia nie szczypała, nie piekła). Po ok. 10 minutach czułam jak skóra zaczyna się robić coraz cieplejsza. Nie był to jakiś uciążliwy dyskomfort, ale trochę się zaniepokoiłam...po kolejnych 15 min. skóra twarzy wróciła do normy. Być może wszystkie te minerały dopiero zaczynały działać...ale tak po zmyciu dopiero??? No nie wiem.
Przyjemność z jej noszenia na twarzy jest ogromna...ja osobiście uwielbiam jak maseczki wysychają na twarzy powodując efekt ściągnięcia...mam wtedy wrażenie takiego naturalnego liftingu, a do tego ten wszech obecny zapach owoców egzotycznych, utrzymujący się całe 20 min. Jest dość intensywny co może niektórym przeszkadzać. 
Maseczka ma dość dużą pojemność co umożliwia indywidualne dozowanie, u mnie wystarczyła na 2 krotne nałożenie. 
Nie jest to jedna z najtańszych maseczek, ale 2,99zł. za maseczkę wykonaną z naturalnych składników to naprawdę przyzwoita cena. 

Ogólna ocena 3/6
Jeżeli poszukujesz maseczki
delikatnie oczyszczającej ,
pięknie pachnącej,
 a przede wszystkim wykonanej z naturalnych składników
....to maseczka Noni Care będzie dla Ciebie idealna.
Kto miał i co powie na jej temat?




8 komentarze:

  1. Gdy jest się na mieście to nie da się obejść bez wstąpienia do jakiegokolwiek sklepu z kosmetykami..xD Wiemy coś o tym. Tej maseczki nie miałyśmy. Buźka:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ja się cieszę, że nie jestem sama.

      Usuń
  2. A ja nienawidzę jak maseczka zasycha na mojej buzi i to uczucie ściągnięcia.. brrr największy dla mnie koszmar!
    Kiedyś babeczka w paatalu namówiła mnie na kupno kolagenu naturalnego (maseczka kosmetyczna last minute, kolagen naturalny+glinka kaolinowa), bo ponoć świetnie nawilża, z tym że też tak zasycha na twarzy i to powstrzymuje mnie przed jej użyciem. Nadal stoi nie otwarta.. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ta maseczka całkiem się dla Ciebie nie nadaje bo zasycha już po 3-4 minutach.

      Usuń
  3. słyszałam o niej różne opinie, niektórych właśnie piekła :/ ja sama nie używałam, lubię oczyszczające maseczki ale skoro oczyszcza średnio nie wiem czy będę ryzykować:P

    OdpowiedzUsuń
  4. w niedziele miną 2tygodnie jak stosuję ten tonik i na razie zauważyłam, że mam znacznie mniej zaskórników na nosie:) powoli też "chowają się" na policzku, także-odpukać!-na razie jest ok:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za info. Będę czekać na dalsze relacje.

      Usuń
  5. używałam jej i mam o niej średnie zdanie ;) nie jest źle, ale drugi raz jej nie kupię;)
    wpadaj do mnie.

    OdpowiedzUsuń

Translate

 

Lubiani i obserwowani