Jedno z postanowień noworocznych

Od kilku dni  w blogosferze zapanował szał na postanowienia noworoczne...tak, tak wiem, że takie nasze przyrzeczenia wypowiedziane na głos mają większą moc, a i w przypadku olania niektórych z nich, jest szansa, że któraś z czytelniczek przywoła nas do porządku. 
Ja już od listopada chciałam podzielić się z Wami pewnym artykułem, który znalazł się w pierwszym wydaniu polskiej wersji magazynu Grazia. Raczej nie kupuję tego typu czasopism ( chyba, że umieram z nudów w przychodni lub innej poczekalni), ale ciekawość nowości i cena pisma była na tyle niska, że skusiłam się na wieczór z plotkami. Hmmmm...czasopismo jak czasopismo 50 % to reklamy, kolejne 35 % to ploty i zaledwie 15 % czegoś do poczytania. Był jednak jeden artykuł, który potwornie mi się spodobał i właściwie zachęcił mnie jeszcze bardziej do zabrania się za swoją szafę...plan już od kilku lat siedział w mojej głowie, a to za sprawą wardrobe clothes w wydaniu Gok Wan, który w swoich programach potrafił przekonać nas do zakupu takich ciuchów, aby w zestawieniach w różnych konfiguracjach wszystko pasowało do wszystkiego. 
Artykuł z listopada po raz kolejny zachęcił mnie do działania w tym kierunku. A poszukując internetowego wydania magazynu, aby móc skopiować lepszej jakości artykuł, znalazłam jeszcze coś ciekawego, coś co w całości wyraża i kompletuje to postanowienie. O tym za chwile, teraz pokażę Wam fotki, niestety ich jakość nie jest zbyt dobra, ale mam nadzieję, że uda Wam się dojrzeć cel jaki stawiam sobie w tym nowym roku.







Mniejsza wersja, poniżej większa...dajcie znać, która jest dla Was bardziej czytelna




A oto krok po kroku do gwarantowanego sukcesu


Cel to niekoniecznie 33 rzeczy wg. wyżej opisanego schematu, ale świadomy wybór każdej nowo zakupionej szmatki. Dodatkowo przy wyborze i kompletowaniu zapewne pomoże mi 10 przykazań prawdziwej zakupoholiczki opisanych  przez Eve-R-Green...koniecznie zerknijcie bo to przykazania , które każda z nas powinna czytać przed każdym wypadem na miasto, nawet  po tzw. bułki.
Oczywiście nie wyrzucę swoich ukochanych koszul, ani ciepłych dresów, ale obiecuję, że od dziś nie ulegnę tak łatwo super wyprzedaży czy  chwilowym zachciankom.

To moje jedno w głównych postanowień noworocznych, które mam nadzieję, że przy pomocy 10 przykazań i samozaparciu, nie będzie tym najtrudniejszym do realizacji.


I jak Wam się podoba pomysł na przemyślane zakupy???
A Wy w jaki sposób kompletujecie swoją garderobę ???


26 komentarze:

  1. Ja Ci nie poradzę, jestem zakupoholiczką jeśli chodzi o ciuchy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie lubię kupować ciuchów bo na wieszakach nic mi się nie podoba, dlatego też jak jakaś rzecz wpadnie mi w oko, szybciutko ją kupuję i nie zastanawiam się czy będę mogła ją z czymś zestawić. I tak okazuje się, że może i fajne ciuchy wiszą w mojej szafie, ale nic do siebie nie pasuje ;)

      Usuń
  2. Trzymam kciuki :D ja mam z 15 par spodni, około 26 bluzek i jakieś 30 swetrów i 2 sukienki ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobnie, ale fakty mówią same za siebie...nie ważne ile i tak nigdy nie mam co na siebie włożyć ;)
      Muszę zacząć kupować z głową ;)

      Usuń
  3. bardzo przydatny artykuł moim zdaniem, na pewno skorzystam z porad:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poczytaj jeszcze te 10 przykazań... ;)

      Usuń
  4. ja za to muszę zainwestować w zwykłe jednobarwne topy, których zawsze w szafie brakuje, a do wszystkiego pasują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak, tak jednobarwne ciuchy są najpraktyczniejsze ;)

      Usuń
  5. Ja zwykle kupuję to, czego potrzebuję. Albo co bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja robie dokładnie tak samo...ale teraz się to zmieni ;)

      Usuń
  6. Jeżeli uda mi się schudnąć tyle ile zamierzam to wtedy skompletuję swoje niezbędniki :) Bo ogólnie rzecz biorąc jest to świetna idea ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętaj, że zakup ciuchów o rozmiar mniejszych może być dodatkową motywacją...trzymam kciuki ;)

      Usuń
  7. Garderobą kompletuję na zasadach: kupuje bo potrzebuje, kupuje bo to mój must have, kupuje bo mi się spodobało (rzadko przemyślane) ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. super, chyba też się wezme na poważnie za moją garderobę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to już jestesmy 2 ;)

      Usuń
    2. przejrzałam po raz kolejny post i penie jeszcze do niego wrócę przy porządkach szafy - owszem nie zamierzam od razu wszystkiego wyrzucać, ale ułożyć zestawy na co dzień:) i od wielkiego dzwonu by nie mieć dylematu co na siebie włożyć:)

      Usuń
  9. Ja w tym roku stawiam tylko na klasyczne rzeczy ktore bede mogla nosic latami :) koniec z jednosezonowymi ciuszkami , bo niby szafa peka w szwach a nie mam co na siebie wlozyc. Dlatego stawiam na klasyke gdzie poszczegolne elementy stroju fajnie sie lacza i do siebie pasuja :) trzymam kciuki za Twoje postanowienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święte słowa...klasyka zawsze jest na czasie ;)

      Usuń
  10. Ja mam strasznie mało ciuchów bo... nienawidzę chodzić po sklepach... :PP Naprawdę... jak pomyślę tylko o tym, że idę do sklepu, gdzie będzie tłok, siakieś baby będą mnie mierzyć wzrokiem, gapić się, chodzić w krok w krok, plus rozczarowanie, ze rozmiarówka kończy się na M, to szlag mnie trafia :PPP A netowe zakupy odpadają, bo rzadko kiedy trafiam z rozmiarem :P Ale trzeba się jakoś przełamać, bo niedługo to w worku będę łazić hahaha :))
    Powodzenia w kompletowaniu garderoby :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też nienawidzę...właściwie chodzę po sklepach jak po trzebuję coś kupić na jakąś specjalną okazję i wtedy przy okazji zakupu tego odświętnego ciuszka łapię coś jeszcze ;)

      Usuń
  11. Tylko dwa swetry? Jaka bida :P Ja bez swetrów nie mam życia! :P

    OdpowiedzUsuń
  12. chyba musze isc na zakupy :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Very descriptive post, I enjoyed that a lot. Will there be
    a part 2?

    Check out my web blog: the tao of badass

    OdpowiedzUsuń

Translate

 

Lubiani i obserwowani